Katechezy liturgiczne 44-46

15
Gru

Katecheza liturgiczna nr 44 (niedziela, 21 grudnia): Ojcze nasz

„Modlitwa Pańska”, czyli „Ojcze nasz” rozpoczyna obrzędy Komunii Świętej. Pełni ona rolę przygotowania do przyjęcia Ciała i Krwi Pańskiej. Modlitwa Pańska streszcza i potwierdza to wszystko, co zostało wypowiedziane wcześniej w Modlitwie eucharystycznej. To swoisty paradoks, że w przygotowaniu do Komunii Świętej uczestniczy sam Chrystus, który nas nauczył tej modlitwy. Modlimy się Jego słowami i wraz z Nim zwracamy się pełni ufności do Boga Ojca z prośbami odnoszącymi się do spraw Bożych i doczesnych. W pierwszych trzech prośbach Modlitwy Pańskiej oddajemy chwałę Ojcu. Wychwalamy imię Boże i uznajemy je za święte. Wyrażamy pragnienie, aby królestwo Boże stało się rzeczywistością i prosimy Boga o łaskę posłuszeństwa, abyśmy potrafili wypełniać Jego wolę w naszym codziennym życiu. W kolejnych czterech prośbach dochodzi do głosu nasze zatroskanie o to, co najbardziej niezbędne w życiu w wymiarze fizycznym i duchowym. Wołając „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” prosimy nie tylko o ten zwykły chleb, ale przede wszystkim mamy na myśli udzielenie nam pokarmu niebieskiego, jakim jest Ciało Chrystusa. Wymawiając słowa: „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” uświadamiamy sobie konieczność pojednania z naszymi braćmi i siostrami zanim przystąpimy do Stołu Pańskiego. Nie można przecież przyjąć sakramentu Eucharystii sercem obciążonym winą, nie mając w sobie woli darowania drugiemu człowiekowi wyrządzonej krzywdy. O przebaczającej postawie wobec bliźnich jako warunku godnego i owocnego przyjęcia Komunii Świętej przypomina nam sam Jezus w Kazaniu na Górze: „Jeśli przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim” (Mt 5, 23 – 24). Modlitwa Pańska kończy się podwójną prośbą: „i nie wódź nas na pokuszenie” oraz „ale nas zbaw ode złego”. W tym momencie wyrażamy naszą gotowość na przyjęcie trudnych doświadczeń, będących próbą naszej wiary, które Bóg na nas dopuszcza. Jesteśmy przekonani, że umocnieni Jego łaską nie ulegniemy pokusie, nie damy się zwieść błędom i nie załamiemy się w przeciwnościach. W drugiej prośbie błagamy Boga o uwolnienie od zła. To właśnie z Eucharystii czerpiemy moc do walki z pokusami szatana. W ten sposób modlitwa „Ojcze nasz” staje się pomostem pomiędzy Modlitwą eucharystyczną a Ucztą Pańską.


Katecheza liturgiczna nr 45 (niedziela, 28 grudnia): Embolizm

 Po „Ojcze nasz” następuje modlitwa zwana embolizmem (z języka greckiego oznacza wstawkę, dodatek), która stanowi rozwinięcie ostatniej prośby zawartej w Modlitwie Pańskiej: „Wybaw nas Panie od zła wszelkiego i obdarz nasze czasy pokojem. Wspomóż nas w swoim miłosierdziu, abyśmy zawsze wolni od grzechu i bezpieczni od wszelkiego zamętu, pełni nadziei oczekiwali przyjścia naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa”. W modlitwie tej, odmawianej przez kapłana dominuje pragnienie, aby Kościół mógł cieszyć się pokojem. Ta prośba o pokój ma swoje uzasadnienie historyczne. Embolizm wprowadzono do liturgii Mszy świętej w V wieku, w czasie wędrówki ludów, gdy Rzymowi zagrażały barbarzyńskie najazdy. Modlitwa ta uświadamia nam, że Komunia Święta, do przyjęcia której przygotowujemy się, jest pokarmem jedności, pokoju, miłości i zgody. Dlatego kapłan błaga w niej o uwolnienie całej wspólnoty wiernych spod mocy zła. Słowo „zamęt” dobrze oddaje niebezpieczną taktykę działania szatana, ponieważ można je porównać do „zbrukanego źródła, z którego wypływają strumienie”. W tym kontekście zamęt dla życia duchowego chrześcijanina wydaje się bardziej niebezpieczny niż konkretne zło, gdyż prowadzi w sercu człowieka do zatarcia granicy pomiędzy dobrem a złem. Embolizm wyraża ponadto nadzieję na powtórne przyjście Chrystusa, które położy kres wszelkiemu złu. Msza Święta, w której uczestniczymy jest bowiem zadatkiem przyszłej chwały, a ukryty w niej zmartwychwstały i uwielbiony Syn Boży, to ten sam Pan, który przyjdzie „sądzić żywych i umarłych”. Embolizm kończy się aklamacją wiernych: „Bo Twoje jest Królestwo i potęga, i chwała na wieki”. Doksologia ta należy do prastarej chrześcijańskiej skarbnicy modlitewnej. Sięga swoimi korzeniami II wieku i została zaczerpnięta z Nauki Dwunastu Apostołów (Didache). Według Katechizmu Kościoła Katolickiego nawiązuje ona do trzech pierwszych próśb zawartych w „Ojcze nasz”. Uznaje świętość Bożego imienia, każe wyglądać Jego Królestwa i ogłasza potęgę Jego woli (KKK 2855). Umiejscowienie tej doksologii w liturgii eucharystycznej odczytuje się jako ekumeniczny gest, ponieważ formuła ta dodawana jest także do „Ojcze nasz” w protestanckich tekstach liturgicznych.


Katecheza liturgiczna nr 46 (niedziela, 4 stycznia 2015): Obrzęd pokoju

Nieprzypadkowo tuż przed przyjęciem Komunii świętej w strukturze Mszy świętej pojawia się obrzęd pokoju, „w którym Kościół prosi o pokój i jedność dla siebie samego i dla całej ludzkiej rodziny” (OWMR 82). Znak pokoju uświadamia nam, że do stołu Pańskiego możemy przystąpić tylko wtedy, gdy jesteśmy jednego serca, gdy porzucamy wszelkie spory i podajemy sobie ręce na zgodę. Nie może istnieć bowiem pełna komunia z Bogiem bez prawdziwej jedności z naszymi braćmi i siostrami. W obrzędzie pokoju możemy wyodrębnić trzy etapy. Na początku kapłan przypomina ewangeliczną scenę pożegnania Jezusa z Apostołami, w której Zbawiciel przekazuje im życzenie pokoju. Nie możemy interpretować pokoju Chrystusowego jedynie w kategoriach czysto ziemskich, jako braku wojny czy kłótni, ale przede wszystkim należy w nim widzieć rzeczywistość zbawczą. Dar pokoju, jakim obdarza Wcielony Syn Boży swoich uczniów wypływa z Jego misterium paschalnego i jest nośnikiem zbawienia. Drugą fazę w omawianym obrzędzie stanowi życzenie, z jakim celebrans zwraca się do wiernych: „Pokój Pański niech zawsze będzie z wami”. Uczestnicy Mszy świętej odwzajemniają to życzenie słowami: „I z duchem twoim”. W tym momencie pokój pochodzący od Chrystusa napełnia nasze serca radością i nadzieją, ponieważ kto staje się jego spadkobiercą, ten nie musi się trwożyć i lękać, gdyż Pan jest z nim. Trzecim elementem obrzędu pokoju jest jego przekazanie, które powinno mieć miejsce w gronie najbliżej stojących osób, bez przemieszczania się po kościele. O sposobie przekazania znaku pokoju decydują poszczególne Konferencje Episkopatów. Biskupi polscy postanowili, iż u nas „znakiem pokoju jest ukłon w stronę najbliżej stojących uczestników Mszy świętej lub podanie im ręki”. Gest ten wykonujemy w milczeniu bądź wypowiadamy słowa: „Pokój Pański niech zawsze będzie z tobą” albo „Pokój z tobą”, na co przyjmujący odpowiada: „Amen”. Nie wolno używać formuły: „Pokój nam wszystkim”. Przekazanie sobie znaku pokoju nie może zakłócać przebiegu liturgii. Kapłan może przekazać znak pokoju usługującym, zawsze jednak pozostając w prezbiterium. Obrzęd pokoju nie powinien być okazją do składania sobie życzeń czy kondolencji. Nie chodzi tu o mechaniczne przekazanie samego znaku, choć i on jest ważny, ale o to, aby dar pokoju wziąć od Chrystusa i tym darem w codziennym życiu dzielić się z innymi.

15.09 w niedzielę odbędzie się Wieczór Uwielbienia o godzinie  19:00
Młodzież klas 7, 8 i 1 liceum- przygotowująca się do bierzmowania ma spotkanie  formacyjne wraz z rodzicami w środę 18 września o godz. 18:40