Miarą wielkości człowieka jest wyzwanie, którego się podjął i wygrał – świadectwo

11
Kwi
ekstremalna-droga-krzyzowa-swiadectwo

Trwaj – Bóg jest zawsze

“Miarą wielkości człowieka jest wyzwanie, którego się podjął i wygrał” – myśl przewodnia zeszło rocznej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Słowa, które towarzyszyły mi przez cały rok. Starałem się kierować nimi na co dzień. Począwszy od drobnych spraw, do tych, które budziły we mnie niepokój. Wydawało się, że dobrze je rozumiem i interpretuję. Jednak za dotknięciem Boga, pojąłem je, dopiero rok później, na XIV stacji EDK 2015.

Wyzwania, to pojęcie  względne i indywidualne. Wyobraź sobie człowieka, który po długiej i trudnej rehabilitacji stawia pierwszy krok, bądź maratończyka, który bije rekord świata. Oba przypadki, to przekroczenie granicy, osobistego extremum i wejście na inny poziom.

Zorganizowanie Ekstremalnej Drogi Krzyżowej 2015 kiełkowało we mnie od poprzednich Świąt Wielkiejnocy. To dla mnie wyzwanie. Stymulowany wiadomościami e-mail, zgłosiłem się. Stworzyłem ponad 40 kilometrową trasę oraz całą logistykę wokół wydarzenia. Zostałem liderem rejonu Łódź. W trakcie przygotowań, a nawet podczas samej drogi doświadczam nieprzychylności, z różnych stron. Ale przecież należy wygrać. Jako koordynator przedsięwzięcia, postanawiam zostawić wszystkie sprawy organizacyjne, w momencie wejścia na mszę świętą. Tak, abym ja również mógł doświadczyć spotkania z Bogiem. Niestety, nie wychodzi. W jednej ręce wydrukowane rozważania męki Pańskiej, ale w drugiej telefon komórkowy, na którym, co jakiś czas wyświetla się kontakt do dyżurnego policji. W głowie, myśli o uczestnikach i ich bezpieczeństwie. Po każdej stacji zagłębiam się w rozmowę z Bogiem, ale po kilku minutach myśli jak bumerang wracają do spraw organizacyjnych. Cierpliwie czekałem na ten moment spotkania z Nim. Na pewno coś się wydarzy. Jestem otwarty na doświadczenie głębokiej refleksji. Kolejne stacje mijają i nic. Zaczyna świtać, stacja X, pytam gdzie jesteś? Po XI stacji pojawia się zmęczenie, senność i ból. Myślę, że nadchodzi. Za chwilę obnażony z moich ludzkich przekonań we własne siły i motywację, stanę przed Bogiem i oddam się w Jego ręce. Jednak zmęczenie zostaje przełamane. Idę dalej. Tuż przed stacją XIV, zaczyna się w mojej głowie czas podsumowań. Miło, że się udało, być narzędziem w rękach Boga i dać możliwość osobistego spotkania z Nim ponad dwustu uczestnikom. Jestem dumny, zarzuciłem “sieć ewangelizacyjną” i na pewno w kimś to zaowocuje. Trudno, myślę sobie, widocznie taka moja rola w tym roku. Czytam na głos ostatnią stację. Jezus złożony do grobu. “Jezu, daj mi siłę na doprowadzenie spraw do końca” – biegnę wzrokiem po tekście. Nagle pojawia się tchnienie! Zaraz, zaraz, ale jak to do końca…, a co później. Czytam dalej: “Zakończenie polega na tym, że to czego doświadczyłem, zmieniło mnie na plus lub minus, ale jest już za mną i w pełni akceptuję ten fakt, nie wracam i nie rozpamiętuję.” Słyszę wewnętrznie “złóż to do grobu”. Jezus został złożony do grobu, ale dopiero później się zaczęło dziać! To przecież początek. Jest zmartwychwstanie. Kolejne historie w dziejach świata. Cała dalsza działalność Boga. Święci, uzdrowienia, charyzmaty, przemiany… to ciągle nowe historie! Robi mi się ciepło. Zrozumiałem. Wielkość człowieka, podjęcie wyzwania i zwycięstwo – to wszystko trwa. Nie zamierzam chełpić się sukcesami i osiąść na laurach. Składam je do grobu i kreuję dalej moje wewnętrzne postawy oraz rzeczywistość wokół mnie. A wszystko to, nie dla wyróżnień, medali, trofeów, tylko na chwałę Pana! Idę dalej! Po kolejne wyzwania, ponieważ nie wiem, gdzie jest to największe wyzwanie dla mnie, którego się podejmę i wygram! Wchodzę do Porszewic wdzięczny, z poczuciem wszechobecnej mocy. Jezu, szukam nowych wyzwań. Już kończę tę Ekstremalną Drogę Krzyżową. A jutro idę dalej…

Robert Chyczewski

ekstremalna droga krzyżowa 02DSC02901 03DSC02910 04DSC02930 05DSC03018 06DSC03030 07DSC03032 08DSC03034 09DSC03036 010DSC03040 011DSC_0039 012DSC_0040

Spotkanie dzieci klas II z rodzicami odbędzie się w przyszły poniedziałek 8 czerwca o godz. 19:10 w Kościele..
Dla osób które chcą przekazać ofiarę pieniężną na parafię można to zrobić za pośrednictwem przelewu.
Konto parafialne Parafii Najświętszej Eucharystii w Łodzi: PKO BP SA  nr rachunku; 27 1020 3408 0000 4002 0157 3138